Żywy dom

Dom to przede wszystkim rodzina, bezpieczny, ciepły kąt, miejsce należące do sfery sacrum, ale nie tylko. Pod słowem „dom” kryje się ogrom skojarzeń, zarówno tych dobrych, jak i też trochę gorszych. Pomijając wszelkie wspomnienia i pierwsze skojarzenia, dom kojarzy się również z zielenią i wcale nie chodzi o słowa Kazimierza Wierzyńskiego „zielono mam w głowie…”, ale o roślinność.


Ciepłe mury domu kryją w sobie zimne odcienie zieleni, które stanowią dekorację, ale również dopełnienie wnętrza i ożywienie go. Sklep ogrodniczy funkcjonujący w naszej okolicy na pewno sprosta naszym oczekiwaniom co do roślinności. Czasami wystarczy tylko ładna doniczka i kilka sukulentów, szczególnie polecanych osobom zapominalskim, jeśli chodzi o podlewanie, a nasze wnętrza nabiorą zupełnie nowego charakteru.

O roślinach można mówić w nieskończoność, ponieważ matka Natura obdarowała nas całą gamą kolorystyczną i co najlepsze, praktycznie każdy kwiat stanie się przez nas uwielbiany, choć wcale nie musi zagrzać miejsca na naszym parapecie, czy też przy kominku w salonie. Szczególnie popularnymi domowymi roślinami są monstery dziurawe, które można dostać przeważnie w każdym sklepie ogrodniczym. Ciekawe jest to, że choć nie posiadają one wielu kolorów, bo wybór niestety kończy się na zieleni, to są one niezwykle charakterystyczne i nadają wnętrzom przytulności. Te kwiaty nigdy nie powinny się znudzić nikomu, a dodatkowo pasują do każdej aranżacji. Mimo wszystko nie polecałabym „przytulania” każdej z czterech ścian tymi, jak również innymi kwiatami, bo co za dużo to nie zdrowo. Wszystko powinno być traktowane z umiarem.

Nagle pojawia się olbrzymi problem, jaki? Podoba nam się miliard kwiatowych kombinacji, ale dom niestety jest już zapełniony zielenią od kuchni, przez korytarze, salony, aż do łazienki, co zrobić w takiej sytuacji?

Sprawa jest banalnie prosta. Wystarczy wyjrzeć przez okno, co widzimy? Ogród. Ogromny, pusty ogród. Teraz dopiero możemy sobie zaszaleć. Przeglądamy masę stron w internecie, aby poznać więcej roślinności, dowiedzieć się czegoś o ich uprawie, mierzymy każdy metr działki i już wiemy co i gdzie będzie się znajdowało. Nie zostało nam nic, jak tylko pakować się do samochodu i slangowa „rura” (szybko) do sklepu ogrodniczego. Na miejscu czeka nas przykra niespodzianka. Oczywiście wybraliśmy sobie większość z upragnionych roślin ogrodniczych, natomiast kilku ulubieńców zabrakło. Czy to już koniec świata? NIE! Z pomocą przybywa nam internetowy sklep ogrodniczy, w którym jesteśmy w stanie dostać nawet ponad pięć tysięcy roślin od ręki. Powiem Wam, że ten internet to naprawdę dobra i przede wszystkim wygodna sprawa.

Czym właściwie różni się sklep internetowy od sklepu stacjonarnego, poza tym, że jeden z nich działa w internecie, a ten drugi nie? W pierwszej kolejności powinniśmy poruszyć najważniejszy motyw, czyli ilość asortymentu. Niestety w sklepie ogrodniczym funkcjonującym stacjonarnie, nie zawsze dostaniemy upragnione rośliny od zaraz. Oczywiście sklepy te powinny mieć możliwość zamówienia produktu do sklepu, ale nawet, kiedy ta możliwość istnieje, to wiąże się to z czekaniem i ponownym dojazdem do punktu, przez co tracimy podwójnie – raz na czasie, a dwa, na paliwie. Sklep internetowy oferuje nam większy wybór produktów oraz dostarczenie produktu pod same drzwi.